Pierwsza kawa rano.

Druga, kiedy zaczynamy naprawdę pracować.

Trzecia, bo przecież jest pyszna, więc po co przestawać 😀

Kofeina to prawdopodobnie nasza ulubiona substancja psychoaktywna. I powiedzmy to sobie od razu, żeby nikt nie wpadł w panikę:

kawa nie jest zła.

Dobre espresso potrafi uratować poranek, a filiżanka wypita ze znajomymi to po prostu przyjemność.

Warto jednak wiedzieć, co tak naprawdę dzieje się w Twojej głowie po każdym łyku.

Mit „dodawania energii”

Wbrew temu, co możesz czuć po wypiciu kawy, kofeina nie wlewa do organizmu nowej energii.

Robi coś innego: stawia w mózgu blokadę drogową.

Kofeina blokuje receptory adenozyny — substancji, której poziom rośnie w ciągu dnia i która uczestniczy w budowaniu uczucia senności.

Kawa nie usuwa zmęczenia. Ona po prostu na jakiś czas wycisza powiadomienia o nim.

Przez pewien czas możesz czuć większą czujność, szybciej reagować i łatwiej utrzymywać uwagę.

Ale zmęczenie nigdzie nie zniknęło.

Po prostu stoi za drzwiami i czeka.

Gdy próbujesz spłacić kawą dług senny

Problem pojawia się wtedy, kiedy zaczynamy traktować podwójne espresso jak zamiennik snu.

Podczas snu mózg wykonuje mnóstwo pracy: wspiera procesy regeneracyjne, porządkuje i utrwala informacje, reguluje emocje i przygotowuje układ nerwowy do kolejnego dnia.

Kofeina tego za niego nie zrobi.

Możesz czuć się pobudzony, ale nie oznacza to, że pamięć, koncentracja, czas reakcji czy cierpliwość działają tak samo dobrze jak po odpowiedniej ilości snu.

Popołudniowa filiżanka i błędne koło

A co z „małą czarną” wypijaną na popołudniowy spadek mocy?

Kofeina pozostaje w organizmie przez wiele godzin.

Wypita późnym popołudniem lub wieczorem może utrudniać zasypianie albo pogarszać jakość snu — nawet jeśli wydaje Ci się, że zasypiasz bez problemu.

I wtedy bardzo łatwo wpaść w klasyczną pętlę:

mało snu → więcej kawy → gorszy sen → jeszcze więcej kawy.

Czy trzeba odstawić ekspres?

Absolutnie nie.

Dla większości zdrowych dorosłych umiarkowane spożycie kofeiny może być normalnym elementem codzienności.

Warto po prostu obserwować własną reakcję, ilość wypijanej kawy i przede wszystkim porę, o której po nią sięgamy.

Bo tolerancja na kofeinę jest bardzo indywidualna.

Jedna osoba wypije espresso po obiedzie i będzie spać spokojnie.

Druga po kawie o 15:00 jeszcze późnym wieczorem będzie analizować połowę swojego życia 🙂

Kawa jest genialnym narzędziem i smakuje obłędnie. Po prostu bardzo kiepsko zastępuje poduszkę.